„Naczynia Krwionośne Oidy – Twin Flame”
2026, ø 180, włóczki, koraliki, tkanina
Ta praca została wykonana jako praktyka integracji doświadczenia wstąpienia w związek małżeński. Jest dedykowana mojemu mężowi. To część projektu Oidy,
w którym eksploruję elementy oka, traktując je jako symbol świadomości
i poznania, zgłębiając wglądy w naturę życia i jego aspektów na poziomie metafizycznym.
Centralną częścią pracy są dwa naczynia krwionośne, tego samego rozmiaru – czerwone, miękkie, włochate, połyskujące. Każde z nich ma część głowy oraz cztery kończyny rozchodzące się na cztery palce. Mogą być układane
w dowolny sposób – razem lub osobno.
W pierwszej odsłonie zostały ułożone na białej elipsie tkaniny, przedstawiającej sklerę – białko oka, symbolizującej pole relacji, tworzącej krąg ochronny. Naczynia krwionośne w symbolice Oidów reprezentują żywioł ognia ze względu na swój czerwony kolor i reaktywny charakter.
Kompozycja celowo ma kojarzyć się
z okiem przekrwionym, jakie możemy zaobserwować w stanach zmęczenia,
na przykład po nieprzespanej nocy. Naczynia zostały ułożone razem jak kochankowie spleceni w ogniu miłości, który ma moc tak wielką, że może powołać do życia nowego człowieka. Ogień ten może również niszczyć, trawić
i torturować, bo miłość w całej swojej wspaniałości otwiera drzwi do najpotworniejszego cierpienia. Miłość wymaga odwagi i obecności równie mocno jak odpowiedzialności i łagodności.
Miałam nadzieję uzyskać efekt estetyki na pograniczu piękna i obrzydzenia, kontrastując ze sobą miękkość włóczek
i połyskliwość koralików z cielesną krwistością skojarzeń z elementami oka.
Fascynuje mnie sformułowanie „Bliźniaczy Płomień” jako nazwa najintensywniejszej więzi partnerskiej, choć nie podzielam wiary w post-newage’ową teorię o jednej duszy rozdzielonej na dwa ciała.
Wstępując w relację z moim mężem, jako kobieta dojrzała, po pierwszym powrocie Saturna, z w pełni wykształconym płatem czołowym, z bagażem przeszłości
i doświadczeniem w relacjach, wiedziałam, że to jakości ognia pragnę
i potrzebuję najbardziej. Czułam się gotowa, by go przyjąć.
Ogień to żywioł aktywny, ruchliwy, energia Yang. Tworzy wartości i stany materialne o silnym związku zmysłowym
i duchowym, uruchamia, przyspiesza, pobudza, przeobraża procesy.
W porównaniu z innymi żywiołami szybko powstaje i krótko trwa.
Ogień jest uznawany za pierwotny żywioł, ponieważ reprezentuje bezpośrednie działanie boskiej energii, transformację oraz świadomość, symbolizując ducha działającego w świecie materialnym.
To nie tylko płomień zewnętrzny,
ale także kundalini – energia życiowa, która drzemie w człowieku.
Ogień to symbol życia.
Istnieje hipoteza, że to właśnie wyładowania atmosferyczne zapoczątkowały życie na naszej planecie. Jej twórcami są Stanley Miller i Harold Urey, którzy w 1953 r. przeprowadzili słynny eksperyment, symulując warunki wczesnej Ziemi (wodę i mieszaninę gazów), poddając je działaniu iskier elektrycznych imitujących pioruny.
W efekcie powstały aminokwasy – podstawowe elementy białek.
Relacja romantyczna jest bytem energetycznym – z dwóch jednostek powstaje coś większego niż ich suma, całość posiadająca nowe i inne jakości niż jej elementy. C.G. Jung określał relację jako „trzecią przestrzeń”.
W ezoteryce i okultyzmie funkcjonuje pojęcie „egregor” – zbiorowy twór energetyczny powstający z myśli i emocji kilku osób. W tym sensie związek romantyczny ma własną energię, którą partnerzy karmią intencją, uwagą
i uczuciami. Dożywotność małżeństwa rozumiem w kontekście życia relacji,
nie zaś biologicznego ciała.
Wykonując tę rzeźbę, pragnęłam stworzyć amulet ochronny dla ognia naszej miłości, żeby trwał co najmniej tak długo jak nasze ludzkie życie, a nawet dłużej. Historie wielkich miłości inspirują pokolenia, zasilają świat energią. Są tak bardzo potrzebnym świadectwem, że miłość istnieje,
że wciąż się wydarza, że może być zdrowa
i szczęśliwa.
Kiedy podejmuję procesualną praktykę z intencją, obserwuję, jak wszechświat wchodzi ze mną w dialog, i tak na przestrzeni trzech miesięcy pracy mieliły się moje przekonania o instytucji małżeństwa, relacjach romantycznych i miłości. Poprzez synchroniczność wydarzeń, snów i spotkań podnosiły się do mojej świadomości różne sfery mnie samej, jak również mojego małżeństwa i relacji z mężem – zarówno te piękne, jak i trudne, blaski
i cienie.
Praca z intencją nie działa poprzez ominięcie realnej pracy nad tematem na rzecz „magii”. Intencja staje się kotwicą uwagi, drogowskazem i kluczem, ale nic nie dzieje się samo.
Technika, którą wybrałam to podkreśla – połączenie tkaniny, szydełkowania, oplatania, ozdabiania koralikami – była bardzo czasochłonna i dość monotonna. Fizycznie zmagałam się z nadwyrężeniami nadgarstków i kręgosłupa, mentalnie –
im dalej, tym trudniej było mi cierpliwie utrzymywać uwagę.
Coraz częściej dopadała mnie myśl „już wystarczy” – nie dlatego, że dotarłam do etapu spełnienia, lecz dlatego, że byłam już zmęczona.
Jako antidotum pojawiało się gruzińskie słowo „dzvirpaso”, znaczące „najdroższy”, a dosłownie „najwyższej ceny”, bo przecież to właśnie czas
i uwaga są walutą relacji. Ta myśl pozwalała mi się nie poddawać
i codziennie inwestować więcej, aż do momentu uzyskania harmonii. Synchronicznie, bez takiego planu, skończyłam pracę w Walentynki.
Choć „Dzień Zakochanych” to komercyjne, kapitalistyczne święto, jednak ja, wychowana w tej kulturze, mam je zapisane w podświadomości – nie jest mi datą obojętną i należę do osób, które lubią je celebrować.
Skończyłam pracę nad materią tej pracy, ale jej charakter pozostawia przestrzeń do dalszych eksploracji poprzez fotografię, film i animację. Elementy są miękkie, elastyczne, ruchome – można ich dotykać, owijać się nimi, budować przeróżne sytuacje, co zamierzam uczynić. Ten stan rzeczy staje się dla mnie puentą filozofii relacji – by ogień płonął, potrzeba otwartości i ciągłej transformacji przy jednoczesnym połączeniu w bliskości i uwadze.
W moim rozumieniu, sformułowanie
„Twin Flame” zaprasza do współodpowiedzialności,
do równego zaangażowania
w służbę ochrony płomienia,
to relacja namiętnie-partnerska.
Koncepcja „Bliźniaczego Płomienia” wyklarowała się w latach 70. i 80.
XX w., jej główną propagatorką była Elizabeth Clare Prophet – amerykańska przywódczyni duchowa, założycielka Kościoła Powszechnego i Triumfującego. Prophet koncentruje się na boskiej tożsamości, oczyszczaniu karmy, dyscyplinie duchowej i wspólnej misji. Celem tej relacji nie jest partnerstwo romantyczne, lecz wspólne realizowanie boskiego planu i globalna transformacja duchowa. Nie twierdzi ona, że „Bliźniaczy Płomień” jest jedną duszą rozdzieloną na dwa ciała, lecz używa pojęcia „Monada” do opisu jednej wiązki boskiego światła, która jest źródłem dusz „Twin Flame”.
Sama idea dwóch połówek sięga platońskiej „Uczty”, w której przytacza on mit opowiedziany przez Arystofanesa – komediopisarza żyjącego w V w. p.n.e. Dawniej ludzie byli istotami kulistymi, o podwójnych ciałach, czterech rękach, nogach i dwóch twarzach. Byli bardzo silni i dumni. Zeus postanowił rozciąć ich na pół jako karę za chęć dorównania bogom. Od tego czasu każda połowa tęskni za swoją drugą częścią.
Platon nie twierdził dosłownie, że istnieje jedna przeznaczona nam osoba, ale tym mitem wyjaśniał naturę miłości jako dążenie do jedności i pełni,
a także przestrzegał przed idealizowaniem związków.
Interpretacja o „Bliźniaczym Płomieniu” jako jednej duszy w dwóch ciałach jest potocznym uproszczeniem powstałym w kulturze internetowej po 2010 r. Na tym etapie powstała również narracja
o etapach takiej relacji: spotkanie, euforia, kryzys, ucieczka/pogoń, separacja, transformacja, zjednoczenie. Warto zaznaczyć, że te teorie nie mają jednego autora, nie pochodzą z żadnej linii filozofii czy duchowości.Są bardziej internetowym folklorem niż objawioną prawdą. Takie poglądy mogą być niebezpieczne, dodając duchowej głębi dysfunkcyjnym relacjom o charakterze współuzależnienia, o lękowo-unikowym stylu przywiązania, a nawet relacjom traumatycznym i przemocowym.
Bibliografia:
Arystofanes. (w:) Platon. Uczta. Przeł. W. Witwicki. Warszawa: PWN.
Jung, C.G. (2012). Małżeństwo jako relacja psychologiczna. W: Rozwój osobowości. Przeł. R. Reszke. Warszawa: KR.
Miller, S.L. (1953). A Production of Amino Acids Under Possible Primitive Earth Conditions. Science, 117(3046), 528–529.
Urey, H.C. (1952). On the Early Chemical History of the Earth and the Origin of Life. Proceedings of the National Academy of Sciences, 38(4), 351–363.
Prophet, E.C. (1999). Soul Mates and Twin Flames: The Spiritual Dimension of Love and Relationships. Corwin Springs: Summit University Press.